wtorek, 6 października 2009

Długonoga Taylor M.


Czy podobają Ci się nogi Taylor M.?
Tak, są idealne,
Ładne, ale nie oszałamiające,
W ogóle mi się nie podobają.
Czy Maria W. jest w twoim typie?
Tak,
Nie,
Mam mieszane uczucia.
Wojna na dekolty!
Uśmiechnięte Anna L., Rachel C., Emily...
Emily.
Ja się tylko uśmiechnęłam
Tak,
Nie,
Nie wiem.


poniedziałek, 1 czerwca 2009

Mit Syzyfa



Bez szkieletu noce i dni potężne - siła jest zawsze, tak mocna, głęboko w ziemi. Sitowie malutkich, błyszczących ścieżek, po to, żeby nagle zrozumieć, że nasza jest ta najjaśniejsza. Z człowieka powstałaś i w człowieka się obrócisz.

sobota, 21 czerwca 2008

Byłem na ognisku

- Ania, ty jesteś pijana?
- Ni chuja!
(głos z boku):
- Jeszcze jedno piwo i będziemy ją ruchać.

sobota, 26 kwietnia 2008

Jesteśmy tylko piękni


Spoglądając w to lusterko, dokonałem tragicznego wyzewnętrznienia.
Ja - klient handlarzy snów i cienistych marmittes,
w salonie umarłych poznałem prawdę:
(panie Verlaine, panie Rimbaud)
jesteśmy wszyscy w sobie ubrudzeni,
a wiara nasza wisi na włosku łysej pały w ciemnym okopie.
Panowie, nie próżnujmy. Tańczmy. Śnijmy snami i bawmy się karuzelą nieporadności.
Czołgajmy się pod gwiazdami, niech rynsztokowe kołysanki tulą nas do snu.

Znajdą się i dla nas bardziej tłoczne miasta.

poniedziałek, 24 marca 2008

S.T.R.A.C.H.


A dzisiaj przejmuje mnie strach. Ma duże, zielone oczęta i miłe, kosmate futerko. Kiedy jednak siada na moich plecach, staram się zapomnieć o jego ostrych pazurkach. Lubię go, ale tylko w takiej postaci. Bo czasem strach potrafi być śliskim robakiem zżerającym wnętrzności, bezlitośnie wsysającym moje biedne, nieświadome zagrożenia organy. A wtedy okropnne, świdrujące przeczucie braku bezpieczeństwa, obezwładnia mój umysł i, cholera, ja nie wiem skąd się bierze. Ale jest coś jeszcze gorszego - krwiożercza włochata bestia, która połyka cię w całości. No tak. Ale tu przynajmniej mam pewność co do gruntu, na którym stoję. Pewien rodzaj komfortu? Powiedziane na wyrost.
A teraz... zapomnij, co powiedziałeś. Otwórz oczy i zamyśl się.

poniedziałek, 3 marca 2008

Świat przesuwa się przed moimi oczami


Świat przesuwa się przed moimi oczami, płynie i faluje dookoła, ale ani trochę mnie nie dotyka.
A ja stoję z boku i śmieję się.
Mogę dzięki temu powiedzieć: "ja jestem".

środa, 21 listopada 2007

Throw it out (18.06.2007)


Nie można cały czas trawić i przeżerać w sobie tylko jednej sprawy. A ja cały czas żuję. I zapamiętałem się w tym żuciu, nie odbieram już innych bodźców, tylko te dwa smaki zobojętniają dziś moje kubki. Tak, bo stałem się obojętny. Ktoś mi dzisiaj powiedział: "Olej to". A ja się uśmiechnąłem, bo wiedziałem, że i tak to zrobię, przecież dziś tylko to umiem. Olewać i być obojętnym. Albo... Albo... Umierać z niemożności...z takiej prostej i bezpodstawnej, psychodelicznej i nagle ciągnącej się w nieskończoność.... Albo po prostu usnąć z chorym przeświadczeniem, że tak naprawdę tak będzie lepiej. Wszystko znowu jest czymś, czego nie potrafię. Dlaczego więc żuję nie trawiąc. Może zamiast skupiać się na żuciu powinienem odnaleźć jego przyczynę? Przyczyny?

piątek, 16 listopada 2007

Dlaczego, czyli wiersz optymistyczny lub pesymistyczny


Prawdę odkryto
świat jest zły i brudny
bo ludzie się nie myją
dlaczego
prawdę ukryto
świat jest zły i brudny
tylko ludzie są czyści.

Dreamout


W bladej cerze
Odbijają się runy zmarszczek -
-wyschnięte koryta rzeczne.
W oczach widać uzależnienie
od uzależnienia. Wytarte i puste,
jak stare nierządnice
bezlśnieniem łudzą usta.
Mówią:
Już możesz zacząć po mnie płakać.
Wygrałam.
Już możesz przestać udawać.
Umarłam.
Kościste dłonie przesuwają się po czarnej sukni,
obejmują anorektyczne uda.
Czerń podobno wyszczupla.
Wygrałaś.

piątek, 9 listopada 2007

Straszne


Szaleństwo płaci
Niespełnionym marzeniom.
I chorym śmiechem odgradza
Zasłonę bólu.
Entropia czarnej dziury -
Jesteśmy puści.
Wybaczcie szaleństwu.
Jemu można.