I znów wracam swą pamięć ku lepszym czasom. Czasom, gdy powszedniość taką właśnie była, a to co dziś nazywam złym, stawało się fundamentem mojego „ja”. Czy zatem wyrzekłem się przeszłości? Czy teraźniejszość zagłuszyła już to, co minęło? Nie. Nie. Patrzę z taką samą pasją, słucham i czuję przebiegające po moim ciele dreszcze. Jak wtedy. Pamiętasz? Byliśmy. Jak... Teraz już wiem. Właśnie – teraz. Może to dobrze, że nie wiedziałem. A wszystko, co się robi wcześniej, robi się uczciwiej. Dziś nie żałuję. W sumie tylko to chciałem powiedzieć.
Rozliczenie.
