Zapadanie w ciemność to takie ciekawe przeżycie. Doświadczyłem tego wiele razy, wstając rano z łóżka, a właściwie nie wstając tylko zasypiając ponownie po obudzeniu. A kiedy zapadam w ciemność, czuję się bezpieczny, bo ciemność daje mi oparcie - z niej przecież powstałem i ona jest źródłem mojego jestestwa. Zapadając w ciemność śpiewam sobie kołysankę spokoju i kontempluję ciszę by wymówieniem jej imienia - jak twardym nakazem - nie przeciąć nici dźwiękowej pustki. Dobrze mi z tym, bo wiem, że pustkę mogę przeciągać w nieskończoność, zapominając o istnieniu neonowego świata. A on, chociaż mnie potrzebuje, nie śmie przerywać milczenia, bo wie, że teraz to ja jestem jego panem. Mimo to, jak co dzień, spełniam jego oczekiwania i wstaję z łóżka...
niedziela, 15 lipca 2007
Pustki
Zapadanie w ciemność to takie ciekawe przeżycie. Doświadczyłem tego wiele razy, wstając rano z łóżka, a właściwie nie wstając tylko zasypiając ponownie po obudzeniu. A kiedy zapadam w ciemność, czuję się bezpieczny, bo ciemność daje mi oparcie - z niej przecież powstałem i ona jest źródłem mojego jestestwa. Zapadając w ciemność śpiewam sobie kołysankę spokoju i kontempluję ciszę by wymówieniem jej imienia - jak twardym nakazem - nie przeciąć nici dźwiękowej pustki. Dobrze mi z tym, bo wiem, że pustkę mogę przeciągać w nieskończoność, zapominając o istnieniu neonowego świata. A on, chociaż mnie potrzebuje, nie śmie przerywać milczenia, bo wie, że teraz to ja jestem jego panem. Mimo to, jak co dzień, spełniam jego oczekiwania i wstaję z łóżka...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz