
Tyle jest przecież światów równoległych, których przyjście sprawiłoby, że to, do czego teraz dążę, przestałoby mieć znaczenie, a problemy obecne okazałyby się tylko niczym w porównaniu do jednego, nadrzędngo. Świat, w którym myślałbym tylko tu i teraz, tylko o sobie.
Przebudzenie w okopie. Potem marsz we mgle, zatapianie ciężkich butów w błoto polnej drogi. I jak tu walczyć, kiedy oczy zasłania widok rodzinnego obiadu w domu mojego brata, który tak jak tysiące innych idzie, aby mnie dziś zabić. Otwieram oczy. Sosnowy las tchnie świeżym igliwiem, rozrywa piersi, tłucze się w żyłach. Pokazuje mięśniom, że to już niedaleko. Że to tu. Ale ja nie jestem gotowy. Tylko to utrzymuje mnie przy życiu, a raczej zachowuje od śmierci w warunkach samorozkładu, bo tak naprawdę tylko ja się liczę. Beze mnie oni już na zawsze będą jedli ten obiad, a las pozostanie tylko krainą grzybów i zapachów. Jestem tylko ja.

2 komentarze:
To co napisałeś jest prawdą... Ale czy takie miejsce istnieje? Czy można sobie pomyśleć, że wtedy wszystkie dzisiejsze problemy byłyby niczym w porównaniu do tego jednego, który znajduje się w tamtym świecie...? Tego przecież nikt nie wie. Raczej wątpię w jego rzeczywistość... Lecz, gdy człowiek sobie wyobrazi, że jest taka inna przestrzeń, to jest mu po prostu łatwiej... Łatwiej żyć, rozwiązywać wszystkie trudności, z jakimi na co dzień musi się uporać...
To co napisałeś jest prawdą... Ale czy takie miejsce istnieje? Czy można sobie pomyśleć, że wtedy wszystkie dzisiejsze problemy byłyby niczym w porównaniu do tego jednego, który znajduje się w tamtym świecie...? Tego przecież nikt nie wie. Raczej wątpię w jego rzeczywistość... Lecz, gdy człowiek sobie wyobrazi, że jest taka inna przestrzeń, to jest mu po prostu łatwiej... Łatwiej żyć, rozwiązywać wszystkie trudności, z jakimi na co dzień musi się uporać... PoZdRaWiAm! Kasia- Agrafka282
Prześlij komentarz