
Pradawny instynkt pcha szczury wychodzące na ulicę.
Przybywają tu by umrzeć.
Ich krew wycieka z małych,
włochatych pyszczków.
Tak,
szczurza krew ginie w rynsztoku.
I choć konają niegodnie,
tylko niektóre patrzą w gwiazdy.
Inne zaś modlą się do pełni księżyca.
Z mlekiem szczurzych matek
wyssały receptę na śmierć:
wyjście na ulicę.
Ja zaś mówię:
Na początku zawsze musi być nic.
A słoneczny dzień zmył z bruku plamy nocy,
pozostawił tylko siwe gwiazdy.
I niech już tak będzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz