
Nie lubię mówić o sobie, że jestem zwariowany, że mam nierówno pod sufitem. Teraz też nie powiem, chociaż nie neguję tego, co zaś nie jest wypowiedzeniem się na ten temat. Przeczytałem dzisiaj po prostu aż nazbyt wiele wyznań ludzi "zwariowanych" i "krejzi", których opis sprowadzał się właśnie i jedynie do tych określeń. Czytając, zastanowiłem się, jak to się ma do mojej osoby.
No to chyba ja to jestem tak całkiem szary.
Poczułem się źle.
Hehe, alegoria stopy. Moja stopa, moja stopaaaa....lalala... język bez oczu...P!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz